Radlińscy siatkarze powalczyli z faworytem
SIATKÓWKA – II liga
W meczu 1. kolejki siatkarskiej II ligi SK JSW KOKS Radlin przegrał przed własną publicznością z TKS Tychy 2:3. Licznie zgromadzeni kibice byli świadkami bardzo ciekawego widowiska, a emocje sięgnęły zenitu w decydujących momentach tie-breaka. Niestety, więcej sportowego szczęścia mieli goście i to oni schodzili z parkietu jako wygrani.
Siatkarze SK JSW KOKS Radlin przygodę z drugą ligą rozpoczęli od porażki, ale swojej postawy w starciu z faworyzowanym TKS Tychy nie muszą się wstydzić. Początek sobotniego meczu zapowiadał łatwe zwycięstwo przyjezdnych. Podopieczni trenera Marcina Nycza nie mieli żadnych problemów z wygraniem pierwszego seta, w którym stracili tylko 16 punktów. Podobnie było w drugim starciu. Tym razem tyszanie zwyciężyli do 18, a o grze gospodarzy nie można było powiedzieć zbyt wiele dobrego. Po krótkiej przerwie wiele się jednak zmieniło. Zawodnicy JSW KOKS zdecydowanie poprawili zagrywkę, odrzucając tym samym rywali od siatki. To przyniosło oczekiwane efekty i ku uciesze licznie zebranej publiczności ekipa trenera Marka Przybysza wygrała trzecią partię do 22. Jeszcze lepiej radlinianie zaprezentowali się w czwartym secie. Dzięki temu, że kilka razy seryjnie zdobywali punkty, pewnie zwyciężyli do 18. O losach meczu miał więc zadecydować tie-break. Decydującego seta znacznie lepiej rozpoczęli goście, którzy prowadzili już 8:4. Ambitni radlinianie w końcówce partii obronili jednak dwie piłki meczowe i doprowadzili do remisu po 14. Niestety dwa kolejne punkty padły łupem siatkarzy z Tychów, którzy po bardzo nerwowym i emocjonującym finiszu mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Tym samym TKS zapisał na swoim koncie dwa oczka, zaś dzięki temu, że mecz rozstrzygnął się w pięciu setach, jeden punkt został w Radlinie. – Szczerze mówiąc przed meczem ten punkt przyjąłbym w ciemno, z pocałowaniem ręki. A tutaj się okazało, że byliśmy bardzo bliscy sprawienia niespodzianki. Aczkolwiek ja uważam, że ten wynik i tak jest niespodziewany. Tychy to zespół, który ma inne aspiracje niż my. Największe brawa należą się chłopakom. Po dwóch bardzo gładko przegranych setach potrafili się podnieść i stworzyć świetne widowisko – podsumował Marek Przybysz, trener gospodarzy. – Po dwóch setach wydawało się, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Przeciwnik szedł na pełne ryzyko, ale ewidentnie nie szła mu zagrywka. Później chyba w głowach moich zawodników pojawiło się rozluźnienie, a rywalom zaczęła zagrywka wychodzić. No i skończyło się tak a nie inaczej. Na szczęście w końcówce więcej chłodnej głowy z naszej strony i to przyniosło efekt w postaci zwycięstwa – skwitował Marcin Nycz, opiekun tyskiego TKS. Dodajmy, że w 2. kolejce spotkań siatkarze z Radlina ponownie zagrają u siebie. Ich rywalem będzie Akademia Talentów Jastrzębski Węgiel II.
(kp)
SK JSW KOKS Radlin - TKS Tychy
2:3 (16:25, 18:25, 25:22, 25:18, 14:16)