Bez gotówki
E–portmonetka w końcu zaczęła działać.
Nie tylko autobusy. Teraz także parkingi, MOSiR i Bushido. Wszędzie tam można już płacić e–portmonetką, czyli za pomocą nowej usługi w ramach elektronicznej karty miejskiej.
Były już wyróżnienia i nagrody w konkursach, teraz e–portmonetka w końcu zaczęła działać naprawdę. – Usługa elektronicznej portmonetki została mieszkańcom udostępniona dopiero niedawno ze względu na wcześniejszą awaryjność parkomatów oraz problemy związane z łącznością GPRS. Już z początkiem ubiegłego roku wiedzieliśmy, że wadliwe działanie parkomatów może doprowadzić do nieodwracalnego zablokowania e–karty i konieczności wystawienia duplikatu. W związku z tym wykonawca projektu został wezwany do gwarancyjnej wymiany parkomatów na nowe, pozbawione wad – informuje Krzysztof Jaroch z wydziału promocji i informacji UM. Przed uruchomieniem systemu trzeba było także zdigitalizować wiele danych. Władze zapewniają, że teraz już wszystko działa.
Aktywacja
Jak dowiedzieliśmy się w urzędzie miasta, nikt jeszcze z pewnością nie zdążył z nowej usługi skorzystać, bo nikt jeszcze nie spełnił niezbędnych formalności. Najpierw trzeba się udać ze swoją imienną e–kartą do miejskiego punktu sprzedaży na Placu Wolności. Do aktywacji e–portmonetki niezbędne jest podpisanie odpowiedniej umowy oraz doładowanie karty za minimum 20 złotych. Za te zgromadzone na e–karcie pieniądze będziemy już teraz mogli płacić nie tylko za autobusy, ale także za parking oraz usługi MOSiR-u i Bushido. Aktywacja usługi nastąpi do dwóch tygodni od daty podpisania umowy. W nowej portmonetce zmieści się nawet 150 złotych.
Już działa
Na właścicieli e–portmonetki z pewnością przygotowany jest już ośrodek Bushido. – Próbny rozruch systemu zrobiliśmy już w grudniu, ale teraz dopiero wszystko rusza. Mamy na Bushido 3 przeszkolone w tym zakresie osoby – informuje Arkadiusz Skowron, dyrektor Bushido, gdzie dotychczas można było zapłacić e–kartą jedynie za usługi oferowane przez ZTZ.
E–podatki
Urząd miasta informuje, że wydano dotychczas niemal 88,5 tysiąca e–kart, w tym ponad 24 tysiące tych imiennych, na których można aktywować e–portmonetkę. Władze zapewniają, że w przyszłości elektroniczna karta miejska będzie miała jeszcze szersze zastosowanie. – W ramach e–karty planujemy również uruchomienie opłaty targowej, opłaty skarbowej i podatków lokalnych – zapewnia Jaroch.
Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej www.ekarta.rybnik.eu bądź za pomocą infolinii, która jest czynna od poniedziałku do piątku od 8.00 do 17.00, telefon 032 439 20 30.
Sonda - Co sądzisz o e–karcie i nowej usłudze w jej ramach?
Kazimierz Kuc
– Korzystam z e–karty jako miesięcznego biletu autobusowego i jestem z niej zadowolony. Żadnych kredytów mi jeszcze kasowniki nie połknęły, ale mój kolega miał inny problem. Skasował za swój przejazd, tak jak trzeba, ale gdy podszedł kanar i sprawdził e–kartę, nie było po tym śladu. Nie wiem jak się to skończyło, ale trochę sobie wtedy pogadali. Co do e–portmonetki, to raczej z niej korzystać nie będę, ale pomysł wydaje mi się bardzo dobry.
– Korzystam z e–karty jako miesięcznego biletu autobusowego i jestem z niej zadowolony. Żadnych kredytów mi jeszcze kasowniki nie połknęły, ale mój kolega miał inny problem. Skasował za swój przejazd, tak jak trzeba, ale gdy podszedł kanar i sprawdził e–kartę, nie było po tym śladu. Nie wiem jak się to skończyło, ale trochę sobie wtedy pogadali. Co do e–portmonetki, to raczej z niej korzystać nie będę, ale pomysł wydaje mi się bardzo dobry.
Ewa Mnich i Beata Pawlukiewicz
– Nie jesteśmy zadowolone. Jeździmy autobusami, a tam do skasowania e–karty jest bardzo długa, często zatłoczona droga. Raz nawet kanar wsiadł, a my nie zdążyliśmy skasować za przejazd. Na szczęście obyło się bez mandatu. Często się jednak zdarza, że nawet jak już się człowiek dostanie do kasownika, to ten nic na e–karcie nie odbija. Wystarczy lekkie zarysowanie i karta już jest felerna. Najlepsze były te stare bilety miesięczne. Nie tylko ich nie trzeba było kasować, ale przede wszystkim były to bilety pełnomiesięczne, a nie 28-dniowe, co jest już w ogóle bez sensu. E–portmonetką jeszcze nie płaciłyśmy, ale pewnie będzie tak jak z tymi autobusami.
– Nie jesteśmy zadowolone. Jeździmy autobusami, a tam do skasowania e–karty jest bardzo długa, często zatłoczona droga. Raz nawet kanar wsiadł, a my nie zdążyliśmy skasować za przejazd. Na szczęście obyło się bez mandatu. Często się jednak zdarza, że nawet jak już się człowiek dostanie do kasownika, to ten nic na e–karcie nie odbija. Wystarczy lekkie zarysowanie i karta już jest felerna. Najlepsze były te stare bilety miesięczne. Nie tylko ich nie trzeba było kasować, ale przede wszystkim były to bilety pełnomiesięczne, a nie 28-dniowe, co jest już w ogóle bez sensu. E–portmonetką jeszcze nie płaciłyśmy, ale pewnie będzie tak jak z tymi autobusami.
Krystian Szytenhelm